Vegan Buddy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą almonds. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą almonds. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 listopada 2013

Dairy-free Cottage Cheese


Serki wszelkiego rodzaju były dla mnie jedną z ulubionych form śniadań i kolacji, szczególnie na wsi, dlatego postanowiłam odtworzyć ten smak. Jak wiadomo, żadna z decyzji odrzucenia pewnych produktów z diety, nie była podpierana ich złym smakiem czy zapachem. Kwestia priorytetów, kierowanie się zasadami, nie kubkami smakowymi. Jednak po czasie jak się okazało - z niczego nie muszę rezygnować, nawet z puszystego, pysznego twarogu.
Podpatrzyłam przepis na twarożek z migdałów ze strony puszka.pl.
Namoczyłam migdały na noc, rano zlaną wodą podlałam kwiaty (naturalny nawóz), sparzyłam i obrałam, patrzyłam jak ostrza blendera rozrywają je na części pierwsze. Czas dodać cytrynę i sól - pomyślałam. Chwyciłam za solniczkę, odchyliłam pokrywkę i gwałtownym ruchem wstrząsnęłam ją, gdy wieczko odpadło i 3/4 jej zawartości znalazło się w dzbanie miksera, skomentowałam to tylko jednym słowem, k...
  Stwierdziłam jednak jak zawsze gdy coś nie wyjdzie jak powinno, że może jeszcze uda mi się coś z tym zrobić *no myśl*. Łyżką wyciągnęłam sól z wierzchu masy a co do reszty to już czysta improwizacja.
Przypomniało mi się tofu, które w lodówce odpoczywało od kilku dni, chwyciłam kostkę i zaczęłam kombinowanie.. Co z tego wyszło? Najlepszy serek jaki kiedykolwiek jadłam :)
Mistrzowski w smaku, konsystencji, pyszny i zdrowy. Od pierwszego eksperymentu robiłam go już mnóstwo razy i ciągle do niego wracam. Na łeb i szyję bije wszelkie kupne serki, do tego nie zawiera laktozy, cholesterolu (a nawet pomaga go szybciej spalić - olej kokosowy) i dostarcza organizmowi niezły zastrzyk wartości odżywczych, i tak totalnie przy okazji smakuje przepysznie, czego chcieć więcej?
Mogę się założyć, że nabierzecie na niego niejednego smakosza mlecznych produktów.

Co potrzebujesz?

♠ Kubek (bądź dwa) migdałów namoczonych przez noc
♠ Kostka tofu (bądź dwie)
♠ Czubata łyżka oleju kokosowego (bądź dwie ;))
♠ Sok z połowy cytryny
♠ Sól najlepiej himalajska/morska
♠ Pieprz czarny
♠ Woda
♠ Pęczek zielonej cebulki/szczypiorku
♠ Łyżka płatków drożdżowych (opcjonalnie, bardzo polecam)

    Co dalej?
♠ migdały parzymy wrzątkiem (10min), obieramy (wystarczy mocniej przycisnąć z jednej strony i migdały same wyskakują ze skórki ;) )
♠ miksujemy dodając po łyżce wody (w zależności od tego jakiej klasy masz blender, tyle wody będziesz musiał dodać aby migdały się dobrze zmieliły) gdy dodasz więcej wyjdzie ci lejący serek, gdy chcesz wersje bardziej sztywną staraj się miksować dłużej i dodaj mniej wody, jeśli wlejesz przypadkiem za dużo, polecam uratować go olejem kokosowym(dodać więcej niż w przepisie) który pomoże mu zastygnąć,
♠ dodać kostkę tofu i miksować dalej (ew. dolać po łyżce wody),
♠ sól, sok z cytryny, pieprz, płatki drożdżowe i olej kokosowy,
♠ zmiksować całość i przełożyć do miseczki,
♠ posiekać szczypiorek i 2/3 wymieszać z serkiem, wygładzić i wysypać wierzch resztą,
♠ wsadzić do lodówki na min. 25-30minut (koniecznie, tofu musi się przegryźć!)
♠ podawać z pomidorkiem i czarnuszką, rzodkiewką czy ogórkiem

♠ polecam również w wersji czosnkowej, wystarczy z migdałami zmiksować zęby czosnku i dodać troszkę granulowanej cebulki i czosnku.
♠ smacznego ♥

 ♠ Z pomidorkami doskonały, ładnie się na nim trzymają.


Co przemycamy w takim twarożku?
Same już Migdały mają się czym pochwalić (kubek czyli ok. 100g ) :  
Białeczko (42%), Kwas pantotenowy (5%), Witamina E (131%),  Tiamina (14%),  Ryboflawina (60%), Wapń (26%), Żelazo (21%), Witamina B6 (7%). Kwas foliowy (12%). Niacyna (17%) Magnez (67%), Fosfor (48%), Potas (20%), Cynk (21%), Miedź (50%), Mangan (114%), Selen (4%), Kwasy tłuszczowe Omega-6 12065mg










                             ♠ Wersja kremowa z czosnkiem i czarnuszką, wystarczy dodać odrobinę więcej wody.

niedziela, 21 kwietnia 2013

Cookie monsta

Ciastka, które niektórzy mieli okazje już spróbować. Robione wiele razy, z użyciem różnych składników co pozwoliło mi znaleźć idealne proporcje do uzyskania ich zarówno chrupiących na wierzchu jak i miękkich w środku.
Składniki ( podwójna porcja - moim zdaniem nie ma sensu robić mniej, są za dobre)
Bierzemy dwie michy,

pierwsza -> część sucha:
- 2 szklanki mąki żytniej/orkiszowej
- 2 szklanki mąki kukurydzianej
- 4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 tabliczki gorzkiej czekolady (alpen gold odpada)
- garść orzechów nerkowca(polecam) /włoskich/laskowych/słonecznika (co kto lubi, można wszystkiego po trochę),
- ew. trochę wiórków kokosowych,


druga -> część mokra ;d
- szklanka oleju
- pół szklanki wody
- szklanka/ półtora cukru trzinowego
- łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią (2zł - kaufland) lub ekstrakt z wanilii

Nastawiamy piekarnik na 180 stopni. Smarujemy dwie blaszki.
Orzechy i czekoladę siekamy, łączymy z resztą suchych składników, wcześniej wymieszanych w misce.
W drugiej zaś miksujemy mokre składniki do uzyskania konsystencji "karmelu" (można użyć ręcznej trzepaczki lub miksera). Łączymy ze sobą zawartości obydwu misek. Ciacha układamy na blaszkach, nie za blisko bo trochę urosną, i pieczemy maks 20 minut. Nie ma w nich nic surowego więc nie pieczcie ich za długo, bardzo lubią sie przypalać. Nie sugeruj się tym, że ciastka są jeszcze miękkie, w piecu zawsze będą, twardnieją dopiero po ostudzeniu.
Oj zjadłabym teraz..